Zagłębie wygrało niezwykle ważny mecz, który znacznie przybliża lubinian do wywalczenia prawa gry w pucharach. Choć, jak mówi szkoleniowiec Zagłębia ? Franciszek Smuda: ?dzięki punktom wywalczonym w meczu z Amiką, Zagłębie zapewniło sobie utrzymanie w lidze?.
Od pierwszych minut na boisku rozgorzała piłkarska walka. Żadna z drużyn nie miała zamiaru ograniczać się do murowania własnej bramki, dzięki czemu kibice w Lubinie oglądali naprawdę ciekawe widowisko. Od początku zarysowała się niewielka przewaga gości, którzy częściej przebywali przy piłce, jednak niewiele z tego wynikało, bowiem to lubinianie już w 15 minucie objęli prowadzenie. Piłkę przed polem karnym Amiki wywalczył Łobodziński i zagrał do wbiegającego w pole karne Jackiewicza. Były piłkarz Amiki, przytomnie przerzucił futbolówkę nad interweniującym Cierzniakiem, a podążający za akcją Chałbiński dopełnił formalności - pakując ją do siatki. Goście jeszcze przed przerwą stanęli przed szansą doprowadzenia do wyrównania, jednak strzały Kikuta, Pitrego oraz Gregorka albo padały łupem obrońców, albo bardzo dobrze bronił Liberda.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nadal na boisku toczyła się walka o każdy metr boiska a żaden z piłkarzy ?nie odstawiał nogi?. W 66 minucie przed szansą doprowadzenia do wyrównania stanęli goście, jednak świetnie po raz kolejny, spisał się Liberda, który fenomenalnie wybronił strzał Wojtkowiaka. Cztery minuty później Zagłębie prowadziło już 2:0. Po dośrodkowaniu Filipe, piłka w polu karnym Amiki trafiła pod nogi Dawida Plizgi, a ten strzałem z woleja po raz drugi w tym meczu zmusił Cierzniaka do kapitulacji.
Po zdobyciu drugiego gola lubinianie nie cofnęli się pod własną bramkę i nie starali się za wszelką cenę ?dowieźć? do końca korzystnego dla siebie wyniku. Wprawdzie w końcówce meczu to goście osiągnęli niewielką przewagę, jednak to Zagłębie było drużyną kontrolującą przebieg boiskowych wydarzeń. Amica atakowała, częściej przebywała przy piłce, jednak nie potrafiła w żaden sposób przedostać się w okolice pola karnego Zagłębia. Świetnie w linii obrony spisywał się Arboleda, w środku pola brylował Jackiewicz oraz Iwański a defensywę gości, po szybkich kontratakach, starali się zaskoczyć: Łobodziński, Chałbiński oraz wprowadzony w drugiej połowie Piszczek. Pomimo starań obu zespołów, żadnej z drużyn nie udało się pokonać bramkarza rywali i do końcowego gwizdka arbitra wynik już nie uległ zmianie. Po dobry, szybkim i emocjonującym meczu Zagłębie zasłużenie wygrało z Amiką Wronki 2:0.
Pomeczowa konferencja prasowa:
Krzysztof Chrobak: Na początku pozwolę sobie pogratulować trenerowi i drużynie Zagłębia w pełni zasłużonego zwycięstwa. Jeżeli miałbym ocenić ten mecz, to mój zespół zagrał dziś 30 minut w piłkę ? było to 15 minut w pierwszej i 15 minut w drugiej połowie. W pozostałej części meczu to, co pokazał mój zespół to była zwykła kopanina ? bo inaczej nie można tego określić. W dzisiejszym meczu zabrakło nam przede wszystkim zimnej krwi i spokoju. Zagraliśmy zbyt nerwowo, co świetnie wykorzystało Zagłębie, które zagrało z wielkim spokojem, potrafiło przytrzymać piłkę i w momencie, gdy w drugiej połowie musieliśmy zagrać bardziej ofensywnie, wyprowadzili kilka bardzo groźnych kontr. Niewiele brakowało, aby ten meczu zakończył się wynikiem wyższym ? oczywiście nie dla nas.
Franciszek Smuda: Bardzo mnie cieszą te dzisiejsze trzy punkty, bo tak jak wcześniej powiedziałem, te trzy punkty dają nam utrzymanie. Przed meczem naprawdę obawiałem się Amiki, szczególnie po bardzo ciężkim meczu z Polonią. Jak wszyscy wiemy Amica świetnie wystartowała w lidze, gromiła przeciwników do ?zera?, oprócz meczu z Lechem, dlatego, nie od parady, jest na trzecim miejscu i dlatego bardzo sobie cenię to dzisiejsze zwycięstwo i utrzymanie się w lidze.